<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Egipt mówi - nie">
<author_1="Edmund Bora">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="10">
<date="1951-10-18">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Godnym uwagi jest jednak nie cynizm kierownictwa obozu imperialistycznego, ale przyjęcie, z jakim spotkała się jego oferta, ze strony Egiptu. Propaganda imperialistyczna amerykańska i satelicka od kilku lat natarczywie wmawia Egipcjanom, że grozi im okropne niebezpieczeństwo ze strony Zw. Radzieckiego i że jedynym ich ratunkiem jest jak najściślejsze podporządkowanie się obozowi imperialistycznemu i zgoda na pełne wykorzystanie ich kraju jako bazy wojskowej przeciw Zw. Radzieckiemu. We wspomnianej nocie rządu angielskiego, zawierającej ofertę amerykańsko-angielsko-francusko-turecką znajdują się dwa punkty, które stanowią jakby kwintesencję wszystkich argumentów propagandowych, jakimi Waszyngton, Londyn, Paryż i Ankara usiłowały przekonać Egipcjan o tym, co leży w ich interesach. Jeden mówi o przynależności Egiptu do… „wolnego świata”. Drugi zaś o konieczności „obrony” Egiptu przez „wszystkie państwa zainteresowane”.
W odpowiedzi obie izby parlamentu egipskiego, gdzie nie brak ludzi ściśle związanych z Londynem, a jeszcze więcej z Waszyngtonem, musiały zatwierdzić dekrety rządowe, które stawiają wojska brytyjskie na terytorium nie tylko Egiptu, ale Sudanu w pozycji jawnego okupanta. Masowe i bojowe demonstracje ludności Egiptu skierowane były nie tylko przeciw imperializmowi brytyjskiemu, ale w ogóle przeciw wszelkim wpływom imperialistycznym w kraju. Nawet muzułmańska Turcja nie została zaoszczędzona przez demonstrantów, którzy zaatakowali w zeszłym roku gmach tureckiego „Ottoman Bank”, żądając, aby wywieszona została na nim flaga egipska. Trzeba przypomnieć, że Egipt przez setki lat był okupowany przez Turków i perspektywa powrotu wojsk tureckich — tym razem w charakterze landsknechtów imperializmu amerykańskiego — nie może się uśmiechać Egipcjanom.
Sytuacja w chwili obecnej przedstawia się dla kierownictwa obozu atlantyckiego w barwach zgoła nieróżowych. Nie ulega już bowiem wątpliwości, że w obliczu nastrojów w kraju nie może się rząd egipski zgodzić na jakąkolwiek ofertę, która by sankcjonowała dalszy pobyt w Egipcie wojsk brytyjskich, chociażby pod zmienioną firmą i nawet łącznie z innymi wojskami okupacyjnymi. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>